I
Empirycznie doświadczyłam, że inaczej złożyć się nie da. Bo tak po roku odkrywam wspaniałą kartkę, po czym klnę, bo okazuje się, że to strona nr 2, a jedynkę szlag trafił. Ulubione piętrzą się do niebotycznych rozmiarów, aż do nieużycia. Pulpit systematycznie znika pod. A swoje pismo lubię tylko WWO, na studiach.
I wszystko wskazuje na to, że to jedyny środek do realizacji chociaż ułamka stawianego sobie celu. Mobilizujący, organizujący i płodny. Przykro mi, że nosi tak podłe, dla niektórych, miano.
Ale Proszę Pana wypłuczmy się ze stereotypów. Nie sprawiajmy wrażenia, że forma nas potrafi zaszczekać. Wnioskowałabym również o zachowanie sensownej kolejności. ‘Patrzymy – mówimy’ zamiast ‘krzyczymy – gapimy’. A ideałem byłoby ‘widzimy – milczymy’. Tymczasem dociągam w emule z trudem, na dyskach się nie mieszczę, trawię Gnój.
zostaw komentarz