m.

LXXV

Opublikowany w - przez m. w dniu listopad 11, 2007

Siedziałem na wysokim stołku, jakby głowę wciskać w sufit. Jednak przestrzeń się rozszerzała i pułap okazywał się zbyt daleko, dobrze daleko.

Brakowało mi zwykłej embrionalnej pozycji. Tej przecież najprawdziwszej.

Nienachalność poczytuję sobie za dużą zaletę. Dłuższe formy tkwią w ludziach.
Przez to wszystko zapomniałem, że studiuję. Nasze zdania są tak silnie cięte, szarpane, kropki stają się przepaścią.

Jeszcze to:
XLII

_______________________________

Chris Nash

workshop